środa, 02 października 2013
Gwiazdozbiór psa

Peter Heller

 

Hig przeżył epidemię grypy, która niemal doszczętnie wytrzebiła ludzkość. On sam stracił żonę i przyjaciół. Teraz mieszka w hangarze na małym opuszczonym lotnisku wraz z psem i jedynym sąsiadem - mizantropem nie rozstającym się z bronią.
W swojej cessnie 182 z 1956 roku Hig zabezpiecza strefę ochronną lotniska, a od czasu do czasu wymyka się w góry, by łowić ryby i udawać przed samym sobą, że wszystko jest jak dawniej. Kiedy jednak w pokładowym radiu natrafia na transmisję z innego lotniska, budzi się w nim skrywana głęboko nadzieja, że gdzieś istnieje inne, lepsze życie, podobne do tego, które utracił. Ryzykując wszystko, Hig wyrusza na wyprawę tam, skąd nie będzie już mógł powrócić, nie tankując: kieruje się do źródła zaszumionego sygnału radiowego. To, co go czeka i z czym musi się zmierzyć, jest zarazem i lepsze, i gorsze od czegokolwiek, czego mógł się spodziewać. [opis wydawcy]

 

To opowieść o samotności, o izolacji, o potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem, o walce o człowieczeństwo, w czasie po prawie całkowitej zagładzie ludzi... Hig ze wszystkich sił usiłuje być nadal osobą wrażliwą na potrzeby innych, ceni sobie przyjaźń, kocha swojego psa,; usiłuje zachować w sobie te cechy, które przed Epidemią były zwyczajne, przypisane każdemu (a przynajmniej większości), a po apokalipsie zostały zastąpione agresją, nienawiścią i strachem. Bohater wiedzie życie w świecie pozbawionym nadziei, walczy z obezwładniającym poczuciem straty bliskich i całego dotychczasowego życia, aż w końcu wyrusza na poszukiwanie innych ocalałych i własnego człowieczeństwa. A znajduje... a to już niespodzianka - przerażająca i piękna zarazem...

Bardzo dobrze napisana, choć narracja jest rwana, czasem chaotyczna - to zapis potoku myśli głównego bohatera, co nie zawsze przekłada się na spójność ;) Wciąga od pierwszych stron, przykuwa uwagę i przenosi w świat, który zamieszkuje garstka ocalałych ludzi, którzy są dla siebie śmiertelnymi wrogami. Przygnębia nas wizja takiego życia, ale też ostatecznie daje nadzieję...

 

Moja ocena: 5/6

 

środa, 13 lipca 2011
Czytam, czytam
choć wydaje się, że nie ;) Mniej, dłużej, ale ciągle. Jak nie padnę na twarz wieczorem (a zwykle padam), to coś tam se czytnę przed snem. I tak ostatnio zaliczyłam:

Zrób sobie raj. Mariusz Szczygieł - kolejny po Gottlandzie rewelacyjny zbiór reportaży czechofila skierowanych do innych czechofili. Lektura obowiązkowa! 

Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym. Jennie Dielemans - zapowiadało się bardzo dobrze, ale okazało się mało zaskakujące, pomimo tego, że porusza trudne tematy, tematy, których zdecydowanie chce się unikać będąc na wakacjach... To swoisty apel, tylko nie wiem, do kogo powinien być skierowany - do biur podróży, czy do indywidualnych klientów realizujących swoje wakacyjne marzenia...

Detektyw Murdoch. Ostatnia noc jej życia. Maureen Jennings - pierwsza powieść z nowej serii o detektywie Murdochu. To kryminał retro, z akcją osadzoną w dziewiętnastowiecznym Toronto. Ciekawa i wciągająca lektura - pokazująca ówczesne miejskie życie, jego smaczki i koszmary. Polecam! 

W krainie oliwek. Annie Hawes - zdecydowanie nie. Pierwsza część o niebo lepsza. Niestety była to jedyna książka zabrana na urlop i musiałam ją zmęczyć - następnym razem nie popełnię takiego błędu i wezmę przynajmniej dwie ;)

Szczeniaki. Sylwia Siedlecka - świetny debiut! Zbiór opowiadań niepokojących, a nawet szokujących mocną tematyką, surrealnych, mar sennych przeplatanych realizmem. A do tego dobry warsztat. Polecam!

Kuna za kaloryferem. Adam Wajrak, Nuria Selva Fernandez - fantastyczna lektura dla wszystkich miłośników zwierząt. Zaśmiewałam się do łez i wzruszałam. Wspaniała pozycja dla całej rodziny. 
niedziela, 21 listopada 2010
Gdzie Patekku spędziła sobotni wieczór?

Na Aktorskiej Gali Kabaretowej w Sopocie. Dobrze się bawiliśmy, choć spodziewaliśmy się czegoś lepszego. Niestety większość skeczy była "odgrzewana" i dobrze już znana publiczności. Ale biorąc pod uwagę to, jak rzadko ostatnio wychodzimy, miło było spędzić wieczór inaczej niż zwykle :)


sobota, 06 listopada 2010
Tajemnice wydarte zmarłym
Emily Craig

Fascynująca opowieść wprost z najsłynniejszych miejsc zbrodni w Ameryce - dla wszystkich fanów serialu "Kości". Tajemnicze zwłoki wyłowione z rzeki. Zagadkowe kości znalezione w łożysku górskiego strumienia. Zwęglone szczątki ludzkie w spalonej leśnej chacie. W takich przypadkach policja zwykle wzywa Emily Craig, antropologa sądowego stanu Kentucky. Doktor Craig w swej pracy zajmuje się badaniami kości i szkieletu. Na tej podstawie stara się ustalić prawdziwe przyczyny czyjejś śmierci i pomaga w ustaleniu tożsamości niezidentyfikowanych ofiar. Autorka opisuje kilkanaście śledztw, w których brała udział, poczynając od pojedynczych morderstw, kończąc zaś na masowych tragediach jak masakra na farmie Waco w Teksasie czy zamach na World Trade Center. Opowiada o tym, jak dokonuje rekonstrukcji twarzy bestialsko zamordowanej kobiety, bada kości nieznanego mężczyzny znalezione wysoko w górach - czy należały do bezdomnego włóczęgi czy też do biznesmena, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Czasem jej praca dotyczy nierozwiązanych spraw sprzed wielu lat, jak choćby w przypadku "Brezentowej Panny", młodej dziewczyny zamordowanej przez nieznanego sprawcę jeszcze w latach sześćdziesiątych. Do najbardziej osobliwych śledztw w jej karierze należało jednak rozwikłanie zagadki tajemniczej nogi znalezionej na gruzach wysadzonego w powietrze budynku federalnego w Oklahoma City. Zapraszamy do lektury o niezwykle dramatycznej, ale także ekscytującej i często zaskakującej pracy antropologa sądowego i o tym, jakie sekrety skrywają zmarli. [opis wydawcy]

No właśnie - "wydarte tajemnice" - a ja tak lubię niedopowiedzenia, zagadki i domysły... 
To nie powieść, tylko dokument. Doktor Craig, znany antropolog sądowy opisuje najbardziej spektakularne przypadki w swojej karierze. Nie oszczędza czytelnika i opisuje ze szczegółami każdy aspekt swojej pracy - m. in. wygląd, zapach, strukturę, konsystencję zwłok. A że robi to bardzo dobrze (czyta się to jednak jak dobrą powieść) wrażenie jest piorunujące. Nie jestem do końca pewna, czy wiedza, którą uzyskałam z lektury tej książki, jest mi niezbędna - chyba wolałabym wielu rzeczy nie wiedzieć ;) ale dla miłośników seriali o antropologach i dla przyszłych antropologów, to na pewno znakomita i cenna pozycja. Poza tym autorka pokazuje prawdziwą pracę śledczych i naukowców i wykazuje różnice, między życiem, a serialową fikcją. 

Szokująca, nie dla ludzi o słabych nerwach, dla mnie zbyt dosłowna, niemniej bardzo dobra. Polecam wszystkim zainteresowanym taką tematyką. 

Moja ocena: 5/6


środa, 20 października 2010
Niewidzialny
Mari Jungstedt

Na malowniczej Gotlandii, w środku sezonu turystycznego zostaje zamordowana młoda dziewczyna. Podejrzenie pada na jej męża, ponieważ poprzedniego wieczora widziano, jak doszło między nimi do burzliwej kłótni. Inspektor Anders Knutas wdraża rustynowe dochodzenie. Parę dni później zostaje odnalezione ciało innej młodej kobiety zamordowanej w podobny sposób. Śledztwo zaczyna się komplikować, a inspektor musi pogodzić się z faktem, iż przyjdzie mu się zmierzyć z szalejącym na wyspie nieuchwytnym seryjnym mordercą... [opis wydawcy]

To pierwszy tom siedmioczęściowego cyklu kryminałów z inspektorem Knutasem w roli głównej. Zachęcona opisem i porównaniami do najlepszych skandynawskich twórców powieści kryminalnych, zabrałam się za lekturę. Niestety, jak to często bywa, porównanie te okazały się mocno przesadzone. Nie mogę powiedzieć, że to kompletna klapa - nie, to całkiem znośny kryminał. Może nieco zbyt schematyczny i mało zaskakujący, ale dobrze się go czyta i jeśli potraktuje się go jako rozrywkę i luźną, niezobowiązującą lekturę - to powinien się spodobać. Niestety, ja wzięłam sobie do serca wzmiankę o Mankellu i Larssonie i to wpłynęło na moje rozczarowanie lekturą.  
Wielkim plusem za to jest bardzo obrazowe i zachęcające przedstawienie Gotlandii. W trakcie lektury pognałam do kompa, żeby wyguglać sobie Gotlandię i przyjrzeć się jak wygląda wyspa, na której wakacje spędza większość Szwedów (wg autorki powieści). Nie zawiodłam się :)

Moja ocena: 4/6



wtorek, 05 października 2010
Zabójca z miasta moreli
Reportaże z Turcji

Witold Szabłowski

Zabójca z miasta moreli to wielowątkowa opowieść o Turcji rozdartej między Wschodem a Zachodem, islamem a islamofobią, przesiąkniętej konserwatyzmem i nowoczesnością, tęsknotą za Europą i eurosceptycyzmem. W każdym z reportaży Szabłowskiego ważą się czyjeś losy, każdy bohater ma okazję przemówić pełnym głosem, opowiedzieć swoją historię, nierzadko zadziwiony własną odwagą, którą wyzwolił w nim polski reporter. Imigranci z Afryki, młode dziewczyny uciekające przed widmem zabójstw honorowych,  Ali Ağca - to zaledwie ułamek bajecznie kolorowego, choć niekoniecznie bajkowego korowodu, który prowadzi nas w głąb Turcji, do serca narodu, który - zainfekowany europejskością - gubi swój miarowy, tradycyjny rytm. [opis wydawcy]

Zbiór rewelacyjnych reportaży powstałych podczas licznych podróży autora do Turcji. Obejmują wiele tematów - społecznych, politycznych, czy historycznych. Autor pokazuje nam kraj podzielony na Turcję nowoczesną, europejską, wyzwoloną oraz Turcję konserwatywną, tradycyjną, islamską. Zgodnie z mottem książki:
Czuję się tak, jakbym ciągle stał na moście łączącym oba brzegi Bosforu, nie należąc ani do azjatyckiej, ani do europejskiej części, i obie je opisywał. (Orhan Pamuk)
na tym się głównie skupia - na kontrastach, na podziale społeczeństwa, na rozdarciu pomiędzy Wschodem a Zachodem...
Pisze poza tym o Ataturku i jego żonie, o aktualnym premierze Erdoganie, o Ali Agcy, o nielegalnych imigrantach, honorowych zabójstwach i tragedii tureckich prostytutek...

Reportaże przeczytałam będąc w Turcji. I przestało mnie dziwić np. to, że panowie rozmawiają tylko z moim mężem albo to, iż jakiś małolat zwrócił mi uwagę, że moje dziecko jest za lekko ubrane. Przeczytałam i rozumiem. Wielu z nas spędza wakacje w tym kraju, ale dopiero po lekturze tej książki okazuje się, jak mało o nim wiemy... Obowiązkowa lektura dla wszystkich wybierających się do Turcji!

A poza tym rewelacyjnie się to czyta! :)
Polecam. Koniecznie.

Moja ocena: 6/6


czwartek, 02 września 2010
Klub Matek Swatek
Ewa Stec

Martwisz się, że Twoja córka jeszcze nie ma męża, że Twój syn wciąż jest kawalerem? Zgłoś się do Klubu Matek Swatek - już wkrótce Twoje dziecko "przypadkowo" pozna kilka osób, w których może się zakochać. A z jedną z nich ułoży sobie życie! Beata - matka Anki, ponadtrzydziestoletniej panny - postanawia działać. Korzysta z pomocy Klubu Matek Swatek. Nie wie, że jej córka już w dniu przeprowadzki do nowego mieszkania poznaje dwóch przystojnych mężczyzn. Jeden jest Anką wyraźnie zainteresowany, drugi... jeszcze bardziej. Tylko czy ich intencje są szczere? I czy intrygi Klubu Matek Swatek nie zniszczą rodzących się uczuć? [opis wydawnictwa]

Niechętnie i nieczęsto sięgam po tego rodzaju lektury, ale muszę przyznać, że dobrze mi się ją czytało. Szybko, lekko i przyjemnie :) To typowa powieść na wakacje (minus dla wydawnictwa za termin wydania - czerwiec czy lipiec byłby bardziej trafiony ;)). Trochę romantyczna, trochę zabawna, z zacięciem kryminalnym. Fabuła nie jest wydumana - matka trzydziestoletniej singielki próbuje ją wyswatać - bez jej wiedzy i zgody, co prowadzi do wielu zabawnych perypetii. Odrobinę drażnił mnie jakby na siłę pakowany wszędzie żart i postacie trochę za bardzo przerysowane i schematyczne, ale to chyba standard w takich powieściach :)
Czytając miałam wrażenie, że autorka skłania się ku twórczości Chmielewskiej - grupa wyluzowanych pań w średnim wieku, próbująca bawić się w detektywów - i swatki, oczywiście; lekki podszyty ironią humor i akcja osadzona w polskich, nieco surrealistycznych realiach. 

Polecam wszystkim chcącym odpocząć i pogrążyć w całkiem zabawnej, pełnej szalonej akcji powieści. 

Moja ocena: 4+/6


czwartek, 29 lipca 2010
Przewodniki dla dzieci
Znowu nam przyfarciło i niespodziewanie jedziemy na tydzień do Zakopca, za półdarmo, z noclegiem na Krupówkach...
Więc zabrałam się za przeglądanie przewodników i wyszukiwanie w okolicy atrakcji dostępnych dla dwulatki. Ale nie o tych atrakcjach chcę napisać, lecz o przewodnikach, które pokazują jak i gdzie spędzić wakacje z dzieckiem.

Podróże z dziećmi
William Gray

Bardzo ładnie wydany przewodnik po całym świecie - i to jest jego jedyna wada - wiele miejsc potraktowanych jest bardzo pobieżnie. Ale zawiera mnóstwo przydatnych informacji np. jak się w danym miejscu poruszać, co zjeść, gdzie spać, podaje przykładowe ceny, wymienia najciekawsze atrakcje, poleca książki, które warto przeczytać przed wyjazdem. Poza tym znajdziemy w nim wiele ciekawostek dotyczących danego miejsca, np. mówi co kupić, podaje adresy ciekawych stron, zawiera przepisy na słynne dania. Fajny, ale jednak bardziej do przeczytania niż do zabrania ze sobą w podróż i korzystania z niego na miejscu. Acha, i zdecydowanie za mało w nim Polski - 2 strony, to trochę nędznie ;)



*********************************************

Przewodnik po Polsce - wakacje z dziećmi

Nie przemawia do mnie jego szata graficzna, panuje w nim za duży chaos, ale poza tym jest ciekawy i może być przydatny. Jego wielkim plusem są adresy stron każdej opisanej atrakcji, więc łatwo można ją odszukać i uzupełnić wiedzę. W każdym z województw wskazuje dziesiątki miejsc, które powinny spodobać się dzieciakom.



******************************************
Polska z dziećmi. Przewodnik turystyczny

Mój faworyt :) Porządnie wydany, z mnóstwem zdjęć, przejrzysty i czytelny. Wiele w nim map i planów, informacji praktycznych i ciekawostek. Z nim na pewno będę chętnie podróżowała. 



*********************************************
Włochy. Przewodnik dla dzieci 
(w serii również: Grecja i Francja)

Łukasz Dębski, Anna Kaszuba-Dębska

Całkowita porażka wg mnie. Graficznie beznadziejnie, kompletnie do mnie nie trafia taka stylistyka. Co ciekawe, tomiki poezji dla dzieci autorstwa tej pary należą do moich ulubionych, a tutaj - klapa. Przewodnik opisuje tylko wybrane miejsca, nie zawiera żadnych informacji praktycznych, nie wprowadza niczego nowego, nie zaciekawia i nie zachęca do podróży. Teraz nie dziwi mnie cena za jaką go kupiłam na hipermarketowej wyprzedaży - 4,99 zł ;)



*******************************************
Europa z dzieckiem

Przewodniki wydawnictwa Pascal, to klasa sama w sobie. Nie trzeba ich polecać, bo wiadomo, że się na nich nie zawiedzie. I tak jest w tym przypadku. Mnóstwo przydatnych informacji, map, fotografii, przejrzysty układ i uporządkowanie informacji wg państw. Zamierzam nabyć Polskę z dzieckiem z tej samej serii i mam nadzieję, że będę miała o nim podobne zdanie :)



***************************************
Talki w podróży
Leszek Talko

Trochę inny przewodnik ;) O podróżowaniu z dziećmi na wesoło. Autor ma niesamowity dar opowiadania o trudach bycia rodzicem w przezabawny, ale błyskotliwy sposób. A w tej książce na dodatek pokazuje nam Polskę mało znaną, kresową, tajemniczą. Po lekturze miałam nieprzepartą ochotę spakować torbę, zawołać męża, władować Amelę do auta i wyruszyć w drogę, aby zaznać przygód podobnych do tych, które przeżywała rodzina Talków - a to chyba najlepsza rekomendacja ;)


środa, 16 grudnia 2009
Moje dziecko
Dorota Zawadzka

Poradnik dla rodziców (głównie dla mam) napisany w formie wywiadu. Bardzo cenne wskazówki, ciekawe, odmienne spojrzenie na wiele zwyczajnych i oczywistych, jak by się wydawało, spraw. Okazuje się, że wiele problemów powstaje w nas, rodzicach, przez nasze niewłaściwe myślenie, a dzieci są Bogu ducha winne ;)
Pani Dorota pokazuje jak dojrzale i mądrze kochać, jak wspomagać rozwój swojego dziecka, jak uniknąć częstych błędów wychowawczych. Na dodatek w bardzo przystępnej formie. 
Każdy rozdział to osobny temat - co robić, gdy dziecko nie śpi, gdy nie je, gdy wchodzi nam na głowę, gdy chce psa, itede.
W zalewie poradników, nie zawsze wartościowych, ten wg mnie warto przeczytać. 

Moja ocena: 5/6


środa, 18 listopada 2009
Przeczytałam...
  
Mężczyzna na balkonie

Maj Sjowall, Per Wahloo

Pięć dni zaległego urlopu komisarz Beck zamierza spędzić z dala zarówno od komendy, jak i od uroków życia rodzinnego. Informuje małżonkę, że wyjeżdża służbowo, naprawdę jednak już się cieszy na myśl o wędkowaniu. Jest wykończony żmudnymi śledztwami. Zima była pracowita, wiosna okropna. Jeszcze nie stracił nadziei na spokojne lato... Ale lato nie będzie spokojne. Martin Beck przekonuje się o tym zaraz po powrocie, gdy w sztokholmskim parku zostaje zamordowane pierwsze dziecko... [opis wydawcy]

Każda kolejna wydawana powieść, jest coraz lepsza. Jak widzę, te części, które wydano lata temu, były o wiele ciekawsze niż pierwsze z cyklu, jakie wydawane są obecnie. Ale czyta się je dobrze i choć nie zachwycają, to jednak mają w sobie to coś, co sprawia, że chce się do nich sięgać.

Moja ocena: 4+/6



*********************************

Blondynka śpiewa w Ukajali


Beata Pawlikowska

Książka leżała na półce i leżała, czekała i czekała... Ale nie mogę napisać, że warta była tego czekania ;) Nudy. Nie zachwyciła mnie, nie oczarowała, nie spowodowała, że miałam ochotę spakować walizkę i ruszyć gdzieś w świat. A tego oczekuję od literatury podróżniczej. Wkurzały mnie historie sprzed wieków, za mało tam było klimatu, południowoamerykańskiego pazura i żaru. Niestety.

Moja ocena: 3+/6



**********************************

Utracona


Karin Fossum

Kto mógłby dopuścić się tak bestialskiej zbrodni? I co sprowadziło Hinduskę do tej zapomnianej przez wszystkich norweskiej wioski? Zakrwawione sari to jeden z niewielu czytelnych śladów zabójstwa, które wstrząsnęło krajem. Policja rozpoczyna zakrojone na szeroką skalę śledztwo, które prowadzi dwójka policjantów - doświadczony Konrad Sejer i młody Jakub Skarre. Jest tylko jeden problem. Nikt nie wie, kim była ofiara. Jedynie małomówny Gundar Jomann mógłby coś wyjaśnić w tej sprawie, ale on czuwa przy łóżku chorej siostry i nie ma ochoty dzielić się swoim indyjskim sekretem... [opis wydawcy]

Bardzo dobry kryminał. Świetnie mi się go czytało, przykuł moją uwagę i sprawił, że jeszcze niecierpliwiej czekam na kolejną powieść autorki. Znakomity pomysł na fabułę, ciekawi i bardzo ludzcy bohaterowie, dobrze opisana mała i zamknięta społeczność. Polecam, świetna lektura.

Moja ocena: 5/6



*******************************

Smak miodu

Salwa al-Nu′ajmi

Głośna książka syryjskiej pisarki. Oficjalnie wyklęta w większości krajów arabskich, bije rekordy popularności w rankingach sprzedaży. I nic dziwnego. Bo rozpala emocje. I wyobraźnię. Jedni zbierają książki kucharskie, inni szukają starych map, ja mam swoje hobby - księgi rozkoszy pisze narratorka powieści. Zna na pamięć niemal wszystkie traktaty. Recytowała je Myślicielowi, gdy rozpalona wślizgiwała się do jego łóżka. Ale nigdy nie odważyła się o nich napisać. Do czasu gdy dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Paryżu, w której pracowała, zaproponował jej przygotowanie referatu o starych arabskich księgach erotycznych na konferencję w Nowym Jorku. Wyjeżdża do Tunisu, by zanurzyć się w arabskim świecie. W zapachach, smakach, głosach. I w języku. Słucha opowieści kobiet. Cytuje erotyczne traktaty sprzed wieków. Wspomina licznych kochanków. Bo to także praca o niej. [opis wydawcy]

Dałam się omamić reklamom i przeczytałam. Nuuuuudaaaa. Rany, nuda jakich mało. Może jestem za bardzo europejska i wyzwolona, ale dla mnie seks to seks, a nie morze subtelności, w których naprawdę ciężko dopatrzeć się erotyki. Może w krajach arabskich te subtelności wystarczą, żeby rozpalić wyobraźnię, ale w naszej kulturze chyba nie ;) Poza tym brakowało mi tam wspomnianej w opisie literatury arabskiej, liczyłam na coś ciekawego, innego. Zawiodłam się po raz kolejny...
Nie polecam. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda.

Moja ocena: 3-/6



*******************************

Złodziejka książek

Marcus Zusak

Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno - dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie. [opis wydawcy]

Rewelacja! Począwszy od nietypowej i oryginalnej formy, poprzez szokującego narratora - Śmierć, aż do tematu zwykłego życia w nazistowskich Niemczech. Dawno nie czytałam nic tak świeżego. Śmierć jest zmęczona ludźmi, chwilami zabawna, a ponadto jest bystrym obserwatorem i sędzią ludzkich postępków. Ciekawym pomysłem było osadzenie akcji w czasie II WŚ w Niemczech i pokazanie człowieczeństwa zwykłych ludzi. Obserwujemy holocaust w perspektywy małej dziewczynki, Niemki, która zaprzyjaźniła się z Żydem. Widzimy też jak wielki wpływ na jej życie mają słowa, jak ważne są dla niej książki... Prostota języka i ledwie zarysowane tło historyczne podkreślają tylko wymowę powieści, jej przekaz.
Znakomita lektura. Gorąco polecam!

Moja ocena: 6/6


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47