poniedziałek, 05 listopada 2012
Sezon infekcyjny

Amelka chora. Pierwszy raz w życiu dostała antybiotyk. Od początku października trzy tygodnie siedziała w domu z ręką w gipsie, po jego zdjęciu była dwa dni w przedszkolu i choróbsko... Od maja nie chorowała, ale jak teraz ją chwyciło, to z przytupem ;) Mam nadzieję, że lek jej pomoże i wszyscy wrócimy do normalności ;) Cała rodzina na dyżurach od miesiąca, niania była, ale się zmyła, musimy szukać nowej. A mój Biedakmały głupieje w domu ;)

 

13:54, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (8) »
wtorek, 30 października 2012
Zaczęły się kłótnie...

Myślałam, że nas to jakimś cudem ominie, ale nie... ;) Amelka zaczęła wykłócać się o ubrania. Poza uparcie noszoną czapką z daszkiem przez całe lato, nie wykazywała zainteresowania tematem odzieżowym. A od kilku dni chce być ubierana tylko w zieleń (to teraz jej ulubiony kolor)!!! Matko, a my mamy tylko dwie zielone bluzeczki i jedne rajstopki, więc czeka mnie codzienna poranna dyskusja i perswazja ;)

A Wasze dzieciaki same dobierają sobie strój?

17:23, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (5) »
czwartek, 27 października 2011
Mój przedszkolak
Amelka od blisko dwóch miesięcy jest przedszkolakiem. Poza dwoma porankami, kiedy płakała przy pożegnaniu, biegnie do niego w podskokach. Na początku zostawała tylko do obiadu, teraz odbieram ją po leżakowaniu. Czasem pyta mnie, czemu tak szybko musi wracać do domu :) 
Największym sukcesem i potwierdzeniem, że moc przedszkola jest wielka, jest dla nas to, że zaczyna jeść. Na początku jadała tylko zupy, teraz na śniadanie z dziećmi je suchy chlebek (pierwszy krok do kanapek, mam nadzieję), zupy oraz - od zeszłego tygodnia - ziemniaki z mielonymi czy jakimś kotletem panierowanym. Jestem przeszczęśliwa! Każda mama niejadka zrozumie moją radość ;)
We wrześniu troszkę chorowała, ale na szczęście była to lekka wirusówka i cały październik udało nam się przetrwać bez "zarazy".
Podoba mi się to przedszkole. W każdym tygodniu są jakieś atrakcje - teatrzyki, warsztaty, spotkania. Jedzenie sami przygotowują, nie korzystają z cateringu i jest smaczne - zdarzyło mi się coś tam parę razy spróbować. Opiekunki są bardzo zaangażowane i miłe. 
No a ja? Na początku nadrabiałam zaległości domowe. Ale teraz jestem ze wszystkim na bieżąco i zabrałam się za siebie :) Odchudzam się. Mam już 5 kg mniej. 
Do wiosny jestem jeszcze na urlopie wychowawczym, a potem...? Się zobaczy. Jakieś wstępne plany już są :)
A dziś lecę do przedszkola czytać w Amelkowej grupie książeczki :)

11:23, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (10) »
środa, 11 maja 2011
Dostała się
do przedszkola! Jezu, ale były nerwy... To jest jakiś horror z tymi przedszkolami. Jak o tym słyszałam, zanim pojawiła się Ami, myślałam, że ludzie przesadzają - ale nie - to święta prawda! 
Dostała się do niepublicznego, w publicznym wyniki w poniedziałek - wtedy postanowimy, gdzie pójdzie (no chyba, że zadecydują za nas ;))
Ale tak czy inaczej - kamień spadł nam z serca :D
19:49, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Słodki ciężar
Zważyłam Dziamelę. 
Z ciekawości. 
Ponieważ ledwo ją dźwigam. 
Jakoś mocno przybrała ostatnio - myślę sobie. 
Przed kąpielą - siup na wagę. 
Patrzę i oczom nie wierzę. 
12,50 kg. 
To kilo od września, od bilansu dwulatka. 
A ja mam wrażenie, że z 5. 
Chyba już z sił opadłam przez tę wieczną zmarzlinę...

21:08, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (3) »
środa, 22 grudnia 2010
Amelka dziś:
Wchodzi do ciemnego pokoju:
- Ciemno wszędzie, ciemno wszędzie, cio to będzie, cio to będzie?

Żeby było jasne - nie czytamy jej Dziadów do poduszki ;)
20:20, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 grudnia 2010
Muszę podzielić się radością ;)
Moja córka od wczoraj korzysta z toalety. Pożegnała nocnik - korzysta z nakładki!!! Sama przyniosła ją do łazienki i orzekła, że od teraz będzie robiła siusiu jak mama. Jak powiedziała, tak zrobiła ;)

Teraz czekam aż sama zdecyduje się na picie z "dorosłego" kubka :)
20:38, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (8) »
piątek, 26 listopada 2010
List do Świętego Mikołaja
Dziś mieliśmy w planie napisać z Amelką list do Świętego Mikołaja. Przygotowaliśmy czysty papier, kredki i wprowadziliśmy ją w temat.
Amelciu, chodź, napiszemy list do Mikołaja.  
Amelka na to podbiegła do swojego pudła z zabawkami, wygrzebała telefon i mówi: 
- nie będę pisać listu, dzwonię do Mikołaja. Halo, Mikołaju, przywieź mi plezenty, ploszę!

17:58, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (4) »
piątek, 22 października 2010
Co chcesz na śniadanie Amelko?
Jajko. Chcę jajko. Jajko. Jedno jajko. Mama lobi jajko. Chcę jajko. O, mąka. O, mleko. O, jajko. O, cukiel. Nie, nie cukiel. Sól. Chcę jajko. Ja mieszam, ja mieszam! Mieszam, mieszam. Łyszką. Małą. Mieszam. Łyszką, małą, mieszam. Jeszcze mieszać chcę! Mama, jeszcze mieszać! Mieszam jajko, mąkę, mleko. Miesza mna! Ojej! Palec myju-myju. Myju-myju! Palec! Jeden! O, myju-myju. Palec jeden, palec dlugi. Cyste palce mam. Mieszać chcę. O, golący ganek. Tesz mam ganek, tesz mam! (biegnie po swój garnek, ja smażę omlet na patelni) Mam ganka, ganka mam. Acha, ganek, ganek mam! Jeść jajko chcę. Golące. Cukiel? Mniam, mniam... (parę minut ciszy) Pić chcę. Ploszę, pić, mama! Sok! Ploszę. Ółty kubek z sokiem (pije sok, patrzy przez okno) O, dym leci. Z domu. Dym leci z domu. Tam. Blisko dom. Dym leci. Daleko leci. O, pan. Lobi dom (panowie ocieplają dom sąsiada) Dlugi pan tesz. Blisko. Mam dom tesz! Mój dom! (biegnie do swojego domku-zabawki) Kszesło, jedno, dlugie, o nie! Nie ma kszesła wiecej! Nie ma! O nie! Nie ma? Dzie jest? Nie ma kszesła! (szuka brakującego krzesła, w końcu znajduje pod stołem) Jest! Jest kszesło! O, Pepa siedzi. Blat Pepy siedzi, ja siedzę, mama siedzi. Nie tu, mama, obok, tu siadaj! (siadam) O, łószko, Bebeka Kjólik śpi, ja nie chcę aaaa koki dwa (wstaje i idzie do pudła z zabawkami, wyciąga telefon). Do tatusia alo, alo! Tatuś! Tatuś w placy. Daleko. Do baby alo, alo. U baby i dziadzia aba i glaglak (żaba i wiatrak). I balony od baby i dziadzia. Mam balony (biegnie po balony) Jeden balon, dlugi balon. Dwa balony. Balon ółty i balon jak kledka...

I tak non stop. Całymi dniami. Z przerwą na sen... :)

20:18, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (10) »
wtorek, 23 marca 2010
Amelka skończyła 18 miesięcy
Przez ostatnie pół roku zmieniło się prawie wszystko ;) Poza tym, że Amelka to nadal żywa i pogodna dziewczynka, nasza największa słodycz i źródło radości :)

Wrzesień

Była piękna pogoda, więc Amelka większość czasu spędzała w ogrodzie na swoim koniu-popychaczu. Spędziliśmy też kilka dni na wsi, gdzie świetnie się bawiła ze swoim kumplem Piotrusiem. Lubi zwiedzać świat siedząc w wózku. Pięknie pomyka przy meblach i ścianach i innych oparciach, ale nadal boi się samodzielnego chodzenia. Przez ten miesiąc pięknie przybrała na wadze i urosła. Ma lepszy apetyt, zaczęła jeść zupy, w końcu :) Rozpoznaje i pokazuje już sporo przedmiotów, zasób słów też się powiększa. Rozpracowała piramidkę, coraz mniej interesują ją "grające" zabawki. 

Październik

Pierwszy tydzień października spędzamy na Majorce. Wyjazd się udał, Amelka miała dużo wrażeń. To mały podróżnik :) Nauczyła się naśladować zwierzęta - pierwsza była kura "kokoko", potem kolejne. Przez miesiąc opanowała całą farmę :) Odmawia siedzenia w wózku, spacery zaczynają być horrorem, a przez prawie cały październik nadal sama nie ruszyła z miejsca (prowadzona za rączkę pomykała pięknie). Sama stała, owszem, ale bez trzymania ani kroku do przodu. A tu nagle, ni stąd ni zowąd - ruszyła :) Uwielbia balony i pchanie swojego wózka. Kocha książeczki, lubi rysować, coraz chętniej bawi się sorterem i zaczyna układać klocki. Jest też coraz bardziej komunikatywna, widać, że mnóstwo rozumie z tego, co się do niej mówi. Rozpoznaje przedmioty na obrazkach i zapytana, pięknie je wskazuje. Wielką miłością Amelki zostają wiatraki. 

Listopad

Ciągle chodzi, ciągle. Ewentualnie biega. Widać, że to sprawia jej niesamowitą przyjemność. Włazi w każdy kąt, przenosi przedmioty z miejsca na miejsce, porywa nam piloty i komórki. Zabawki są właściwie w odstawce, bawi się "zwykłymi" przedmiotami. Pokochała grzebanie w szufladach i szafkach i aktywną zabawę w "a kuku". Odkąd chodzi, Max ma "przechlapane", bo może go już dogonić i pognębić ;) Świetnie tańczy, nadal lubi czytanie. Spacery wciąż horrorystyczne, urozmaicamy je od tego miesiąca wypadami na karmienie kaczek. Nadal jeździmy na hipoterapię. Zaczyna się bolesne ząbkowanie, spada jej apetyt. 

Grudzień

Pierwszy raz była na placu zabaw w CH. Była zachwycona. Spadł śnieg, kupiliśmy sanki - podoba jej się ten rodzaj poruszania się. Tańczy, rysuje, coraz więcej gada (pojawiają się pierwsze połączenia wyrazów) i piszczy, co jest megamęczące dla otoczenia ;) Zrozumienie ma niesamowite, aż czasem nas szokuje. Chętnie bawi się klockami, buduje z nich piękne, wysokie wieże, rozpracowała sortery. Kocha sprzęt AGD - zmywarka, piekarnik, odkurzacz to najlepsi przyjaciele ;) Coraz lepiej idzie jej samodzielne jedzenie łyżką i widelczykiem, pije z kubka i bidonu. Pokochała placki i naleśniki, ciągle się ich domaga. Wydłużyły jej się rączki i nóżki, traci bobasowe kształty. A i włosków ma coraz więcej. Zasypia sama we własnym łóżku. Wyszły kolejne zęby - dwie czwórki. 

Styczeń

Notorycznie przesiaduje we wszelkich pudłach i pojemnikach. Męczy Maksa, nie pomagają nasze tłumaczenia, zaczynamy ich częściej separować od siebie. Spadło duuużo śniegu, więc sanki codziennie były w użyciu. Amelka uwielbiała je pchać przed sobą. 
Dostała pierwszą lalę, wózek i kołyskę do niej. Robi się z niej mały nałogowiec bajkowy i ciągle chciałaby, żeby włączać jej "baję". Lubi bawić się autami, jak tylko gdzieś takowe dorwie, to nie odpuszcza ;) W jej słowniku pojawia się coraz więcej czasowników, więc teraz naprawdę łatwo się z nią dogadać.  
Karmi pluszaki i lalki i kładzie je spać. Nadal kocha wiatraki i wyszukuje je wszędzie. Zakończyliśmy współpracę z OWI. Wszyscy specjaliści byli bardzo zadowoleni z postępów Amelki. 

Luty

Zaliczyłyśmy dwie infekcje, na szczęście u Amelki zakończyły się na katarze. Coraz częściej bawi się " w dorosłych" - podlewa kwiaty, pomaga rozwieszać pranie, gotuje, odkurza, zakłada nasze buty. Nie chce być karmiona, je sama - z tygodnia na tydzień coraz sprawniej. Opanowała wszystkie układanki, które miała, coraz lepiej układa klocki i buduje z nich pierwsze swoje "konstrukcje". Dostała auto i wozi w nim swoje zabawki oraz każe nam wozić siebie. Świetnie rozumie polecenia, ale i zakazy i ich nie łamie, przez co mniej gnębi Maksa. Zasób słów powiększa jej się w zawrotnym tempie, częściej łączy wyrazy, powiedziała swoje pierwsze zdanie. Zaczynamy zajęcia w Akademii Malucha, które Amelka uwielbia - głównie ze względu na obecność placu zabaw ;) 
18 miesiąc kończy z 12 zębami, wagą 9200gr i wzrostem 78cm :) 

12:22, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5