środa, 17 czerwca 2015
Zapraszam do nowego miejsca - Tędy i owędy

 

Założyłam stronę o naszych podróżach.


Ma to być miejsce, w którym będę pisać o naszej największej pasji, prezentować nasze zdjęcia, dzielić się doświadczeniami z innymi. Co wy na to? Będziecie zaglądać?


Strona: http://www.tedyiowedy.pl/


Na razie jest tylko kilka wpisów, bo od wczoraj działam. Wszystko jeszcze w budowie...


Strona na FB: https://www.facebook.com/tedyiowedyblog


Klikajcie, polubcie, czytajcie, komentujcie, udostępniajcie. Będzie mi szalenie miło :)


środa, 02 października 2013
Gwiazdozbiór psa

Peter Heller

 

Hig przeżył epidemię grypy, która niemal doszczętnie wytrzebiła ludzkość. On sam stracił żonę i przyjaciół. Teraz mieszka w hangarze na małym opuszczonym lotnisku wraz z psem i jedynym sąsiadem - mizantropem nie rozstającym się z bronią.
W swojej cessnie 182 z 1956 roku Hig zabezpiecza strefę ochronną lotniska, a od czasu do czasu wymyka się w góry, by łowić ryby i udawać przed samym sobą, że wszystko jest jak dawniej. Kiedy jednak w pokładowym radiu natrafia na transmisję z innego lotniska, budzi się w nim skrywana głęboko nadzieja, że gdzieś istnieje inne, lepsze życie, podobne do tego, które utracił. Ryzykując wszystko, Hig wyrusza na wyprawę tam, skąd nie będzie już mógł powrócić, nie tankując: kieruje się do źródła zaszumionego sygnału radiowego. To, co go czeka i z czym musi się zmierzyć, jest zarazem i lepsze, i gorsze od czegokolwiek, czego mógł się spodziewać. [opis wydawcy]

 

To opowieść o samotności, o izolacji, o potrzebie kontaktu z drugim człowiekiem, o walce o człowieczeństwo, w czasie po prawie całkowitej zagładzie ludzi... Hig ze wszystkich sił usiłuje być nadal osobą wrażliwą na potrzeby innych, ceni sobie przyjaźń, kocha swojego psa,; usiłuje zachować w sobie te cechy, które przed Epidemią były zwyczajne, przypisane każdemu (a przynajmniej większości), a po apokalipsie zostały zastąpione agresją, nienawiścią i strachem. Bohater wiedzie życie w świecie pozbawionym nadziei, walczy z obezwładniającym poczuciem straty bliskich i całego dotychczasowego życia, aż w końcu wyrusza na poszukiwanie innych ocalałych i własnego człowieczeństwa. A znajduje... a to już niespodzianka - przerażająca i piękna zarazem...

Bardzo dobrze napisana, choć narracja jest rwana, czasem chaotyczna - to zapis potoku myśli głównego bohatera, co nie zawsze przekłada się na spójność ;) Wciąga od pierwszych stron, przykuwa uwagę i przenosi w świat, który zamieszkuje garstka ocalałych ludzi, którzy są dla siebie śmiertelnymi wrogami. Przygnębia nas wizja takiego życia, ale też ostatecznie daje nadzieję...

 

Moja ocena: 5/6

 

piątek, 27 września 2013
Wakacje w Bułgarii

Tegoroczne wakacje spędziliśmy w Bułgarii. Wróciliśmy do niej po 11 latach ciekawi jak się zmieniła :) 

Hotele są świetne, nowe, zadbane, oferujące całą masę rozrywek turystom, przy pięknych piaszczystych plażach, ale poza hotelami i kurortami doskonale widać, że to najbiedniejszy kraj Unii. Widać, że potrzeba jeszcze wiele środków, aby zmodernizować drogi, miasteczka, aby wyremontować i zadbać o zabytki. Jednak to co Bułgaria ma do zaoferowania, to piękne plaże, słońce (czasami w nadmiarze) i świetną bazę hotelową. Jest też co zobaczyć...

Nasz hotel w małej miejscowości Obzor pomiędzy Warną, a Słonecznym Brzegiem. 

Wybraliśmy się do Nessebaru - perełki bułgarskiej Riwiery, wpisanej na listę UNESCO. To piękne zabytkowe miasteczko położone na wyspie połączonej z lądem groblą. 

Wiele tu starych kościołów - dobrze zachowanych albo i mniej, z XIII-XIV w.: 

Są też przepiękne stare budynki - u dołu kamienne, wyżej drewniane...

Mnóstwo tu sklepików (wg mnie zdecydowanie za dużo - w tym całym bezliku stoisk kiepsko widać piękne domy), kawiarni, restauracji i barów. 

Co ciekawe, taniej wychodziło nam poruszać się taksówką niż korzystać z wycieczek oferowanych przez biura, czy niż gdybyśmy wynajęli samochód - zamawialiśmy sobie kierowcę, uzgadnialiśmy cenę i byliśmy wożeni, tam gdzie chcieliśmy ;) 

Kolejną wycieczkę odbyliśmy do rezerwatu Kamchia. Kamchia to najdłuższa rzeka Bułgarii. W miejscowości o tej samej nazwie wsiada się na małe stateczki, które zabierają turystów na krótką przejażdżkę. Rezerwat to ostoja ok. 200 gatunków ptaków, zamieszkują tu też żółwie, a brzegi porastają unikatowe pozalewane wodą lasy, przypominające dżungle - tak przynajmniej podają przewodniki ;) Jednymi przedstawicielami świata fauny, które zobaczyliśmy były: jedna kaczka (krzyżówka) i nadmuchiwany krokodyl. Las też nie przypominał nam dżungli, ale sama wycieczka była przyjemna.

Amelka wypatruje żółwi :)

CDN

piątek, 21 grudnia 2012
Stare chłopy, a jak dzieci...

Przedwczoraj na chodniku przed naszym domem wybijała fontanna wody. Wezwałam Pewik. Przyjechali, pojechali. Wczoraj zabrali się do roboty i woda przestała się lać, ale została wielka dziura. Dziś po powrocie z przedszkola, słyszę, że coś się dzieje przed domem - przyjechała ekipa chodnik naprawiać. Pobiegłam przestawić samochód nieco dalej, żeby im nie przeszkadzał. I widzę jakieś głupie uśmiechy, spojrzenia, szepty. - brudna jestem, czy co? - myślę sobie - może rozczochrana? - a może z samochodem coś głupiego zrobiłam? Hm... Wysiadam z auta, idę do domu i widzę jakieś zamieszanie - jeden drugiego wypycha w moim kierunku, śmieją się głupio i cała szóstka patrzy z oczekiwaniem. Jeden z nich (ofiara wytypowana przez resztę) zastępuje mi drogę i pyta: ma pani w domu wodę? - mam. A zrobiłaby nam Pani może kawy???

Stare chłopy, a jak dzieci... jak dzieci... :D

piątek, 16 listopada 2012
Dziśności

Dziś w przedszkolu czytam Kamyki Astona. Mamy umowę z wychowawczynią, że w piątki czytam książki w grupie Amelki. Dzieciaki mnie znają i z radością witają. Zawsze dobieram im lektury związane z aktualnym tematem zajęć. I staram się, żeby nie były to klasyczne bajki, które każde dziecko zna, tylko coś innego, bardziej niszowego... 

W biurze cisza i spokój. Dogrywamy pierwsze wycieczki szkolne dla dzieciaków. Walczymy z agencjami reklamowymi - dlaczego to co nam proponują, to jakieś totalne badziewie? Czy nie ma dobrych grafików? Z pomysłami, z polotem, kreatywnych? Przecież za darmo tego nie chcemy. Masakra. Wczoraj był u nas grafik - artysta. Sympatyczny, ale czy coś nam fajnego zaproponuje, to się okaże... A my tylko chcemy okleić busa, a nie międzynarodową kampanię prasową ;) Mamy dziś wieczorem spotkanie z Rosjanką, która być może pomoże nawiązać nam kontakt z ludźmi z Okręgu Kaliningradzkiego. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie pomysłów wiele, a co z realizacją? Czas pokaże. 

 Mamy iść na rajd Mikołajkowy za 3 tygodnie. Na rajd jesienny nie dotarłyśmy, bo w dzień startu złamała rękę. Nie wiem więc, czy to dobry pomysł... ;)

Za oknem szaro, buro i ponuro. Potrzebuję słońca! Nie wiem, jak dociągnę do lutego, do urlopu...   

czwartek, 08 listopada 2012
Lanzarote - czarna wyspa

Lanzarote to wyspa wulkaniczna - tutejsza lawa ma w większości kolor czarny. Sprawia to niesamowite wrażenie - nieliczna zieleń i biel domów na tle czerni wygląda intrygująco...

Miasteczko Yaiza - wszystkie maleńkie miasteczka są do siebie podobne - biało-zielone, zadbane, z fajnymi placami zabaw dla dzieci ;) - zaliczaliśmy je podczas krótkich postojów - Amelka nam nie odpuszczała ;)





Wybraliśmy się na wycieczkę do regionu winiarskiego - La Gerii. Mieszkańcy sprytnie zagospodarowali suche zbocza wulkanów - zbudowali tysiące malutkich niecek, w których rośliny chronione są przed wiatrami oraz zbiera się woda deszczowa i rosa. Dzięki temu na tak trudnym dla uprawy terenie, hoduje się winorośle i produkuje smaczne wino. 



 



Jedna z wielu bodegas - starych winiarni, gdzie nie tylko można degustować i zakupić wino, ale również przyjrzeć się jego produkcji.    



Lanzarotańskie wina są smaczne, ale drogie - ze względu na trudne warunki uprawy.

Następnie udaliśmy się do Cueva de los Verdes - dwukilometrowej części ogromnego systemu jaskiń - najdłuższego tunelu lawowego na świecie. Tutaj stoimy nad jaskinią:

A tutaj zwiedzamy jej wnętrze z naszym małym przewodnikiem ;)

 Przepiękna jaskinia, w której przewodnicy robią turystom psikusa (nie powiem jakiego, bo może zepsuję komuś niespodziankę) ;)

Kolejnym przystankiem był Mirador del Rio - punkt widokowy (położony na wysokości 497m npm, na najdalej na północ wysuniętej części wyspy), zagospodarowany przez Cesara Manrique.  Zbudował on punkt widokowy z tarasami, z których rozpościera się obłędny widok oraz restaurację:

 

 Restauracja ukryta w skale:

 Widok na wyspę La Graciosa:

CDN

17:49, patekku1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 listopada 2012
50 baniek

Nawet na moją wyobraźnię podziałała ta magiczna liczba i poleciałam do kiosku skreślić numerki ;)

17:16, patekku1
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 listopada 2012
Sezon infekcyjny

Amelka chora. Pierwszy raz w życiu dostała antybiotyk. Od początku października trzy tygodnie siedziała w domu z ręką w gipsie, po jego zdjęciu była dwa dni w przedszkolu i choróbsko... Od maja nie chorowała, ale jak teraz ją chwyciło, to z przytupem ;) Mam nadzieję, że lek jej pomoże i wszyscy wrócimy do normalności ;) Cała rodzina na dyżurach od miesiąca, niania była, ale się zmyła, musimy szukać nowej. A mój Biedakmały głupieje w domu ;)

 

13:54, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (8) »
środa, 31 października 2012
Jak się można pomylić...

Był wczoraj klient - Egipt, dwa tygodnie, dwie osoby dorosłe, dwoje dzieci 8 i 6 lat. Pan w wieku mocno po 60-tce, więc sama sobie dopowiedziałam, że pewnie wnuki zabiera na wakacje. Rozmawialiśmy, szukaliśmy hotelu, dzieci-to, dzieci-tamto. Dziś przyszedł dokonać rezerwacji, przyniósł paszporty całej rodziny - to jego własne dzieci, nie wnuczęta! 

A ja teraz siedzę i zastanawiam się, czy przypadkiem nie palnęłam w którymś momencie o "wnukach"...

wtorek, 30 października 2012
Zaczęły się kłótnie...

Myślałam, że nas to jakimś cudem ominie, ale nie... ;) Amelka zaczęła wykłócać się o ubrania. Poza uparcie noszoną czapką z daszkiem przez całe lato, nie wykazywała zainteresowania tematem odzieżowym. A od kilku dni chce być ubierana tylko w zieleń (to teraz jej ulubiony kolor)!!! Matko, a my mamy tylko dwie zielone bluzeczki i jedne rajstopki, więc czeka mnie codzienna poranna dyskusja i perswazja ;)

A Wasze dzieciaki same dobierają sobie strój?

17:23, patekku1 , Amelka
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 195