Blog > Komentarze do wpisu
Kreteńskie wyprawy

Jeden dzień spędziliśmy na słynnej plaży Elafonissi. Malowniczą górską drogą dotarliśmy na miejsce...

i naszym oczom ukazał się wspaniały widok laguny:
Plaża ta uważana jest za jedną z najpiękniejszych w Europie i charakteryzuje się różowym piaskiem. 
Poza plażowaniem jest też gdzie spacerować - laguna łączy ląd z małą wyspą, na którą wyprawa jest całkiem przyjemna :) 
Na plaży można wynająć leżaki i spędzić miły dzień na moczeniu się w ciepłych wodach płycizny. Jedna uwaga: mocno wieje!
Niedaleko Elafonissi znajduje się klasztor Chrysoskalitissa, a jego nazwa oznacza złote schody - wg legendy ostatni stopień prowadzący do klasztoru jest zrobiony ze złota, ale zobaczyć go mogą ludzie tylko prawdziwie wierzący...
Jeden ranek był pochmurny i wietrzny. Opuszczeni przez przyjaciół, którzy wybrali się do wąwozu Samaria, udaliśmy się ponownie do Chanii. 
Chania jak zawsze zachwyciła nas swoim klimatem; to piękne miasteczko, po którym spacery nigdy się nie nudzą :)
Postanowiliśmy odwiedzić półwysep Rodopou. Miejsce dzikie, gdzie dociera niewielu turystów, ale szalenie malownicze.
Na zdjęciu klasztor Moni Gonias, do którego nie było dane nam zajrzeć - znowu nie sprawdziliśmy godzin otwarcia ;)
Drogą z obłędnymi widokami udaliśmy się na koniec kreteńskiego świata - osady Afrata ;)
Zjedliśmy tam pyszny (i tani) obiad, w małej rodzinnej restauracyjce, gdzie nasza córka bawiła się z synkiem właścicieli, a my kontemplowaliśmy przepiękny widok na góry i morze... ;) 
Jedno popołudnie spędziliśmy nad jeziorem Kournas, gdzie znajduje się wiele knajpek z widokiem na jezioro. Nie jest to co prawda miejsce oszałamiające urodą, ale myślę, że stanowi odmianę od morskiego wybrzeża ;)
I tak jak te przemiłe panie, w zieleni, słuchając cykad, można sobie posiedzieć nad szklaneczką frappe :)
CDN
wtorek, 14 lutego 2012, patekku1
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/16 11:32:58
W taki pochmury i zimy dzień to prawdziwa radość podziwiać takie piękne widoki. Pozdrawiam