Blog > Komentarze do wpisu
Po urlopie
Majorka mnie oczarowała. Zakochałam się w tej wyspie! Jest niesamowicie różnorodna - są piękne plaże, skaliste wybrzeża, wysokie góry, wielkie bagniska, równiny usiane wiatrakami, małe malownicze miasteczka, wielkie kurorty, duże miasto, tycie porty i gigantyczne mariny. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. 
8 dni pobytu to zdecydowanie za mało, zobaczyliśmy zaledwie cząstkę tego, co wyspa ma do zaoferowania i już chcemy tam wrócić :) 
Była piękna pogoda, aż za piękna, można by powiedzieć ;) - upały niesamowite, nie spodziewaliśmy się takich w październiku. Na dodatek było strasznie parno i chwilami ledwo można było wytrzymać... 
Jest tam bardzo czysto, bardziej wygląda to na kraj północny niż południowy, ale tylko pod tym względem, oczywiście :)
Baaaardzo dużo Niemców, przydaje się znajomość niemieckiego (która jest nam obca niestety ;)), bo wszyscy miejscowi mówią w tym języku. 
Amelcia spisywała się jak zawsze świetnie. To mała turystka! Najbardziej podobał jej się pokaz tresury fok i podróż zabytkowym tramwajem - piszczała z radości. Jedynym problemem było to, że znowu nie jadła. Ciągnęła tylko na owocach i mleku. A wczoraj, podczas powrotnego lotu do kraju, dostała kataru :( 
Babcie tak rozpuściły mi dziecko, że teraz będę ją ustawiała do pionu przez miesiąc ;) Wymusza, piszczy i żąda. Masakra. Obsypywały ją prezentami, nosiły, rozpieszczały, a Młoda wykorzystywała. Nauczyła się pokazywać palcem czego chce i chodzi teraz ciągle z wyciągniętym paluchem, jak taki mały dyktator ;)
Było naprawdę pięknie i sympatycznie. Nawet nie wiecie, jak nie chciało nam się tu wracać... A pierwsze co zrobiliśmy po powrocie do domu, to włączenie pieca. Masakra! 
piątek, 09 października 2009, patekku1
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/10 00:08:59
Zgadzam się z tym piecem do masakra, a pobytu na Majorce tylko pozazdrościć. Będę niecierpliwie wyglądać pełnej relacji na osłodę jesieni, która nieuchronnie zwiastuje ble zimę...
-
2009/10/10 04:16:14
no coz, u mnie wlasnie spadl snieg ;-)
fajnie, ze wyjazd sie udal! Benek tez ostatnio troche nas terroryzuje, troche go rozpiescilismy, bo chorowal biedak ostatnio. pozdrawiam cieplo.
-
2009/10/10 15:24:01
Zawsze jednak Majorka kojarzyłam mi się bardzo hmmm, komercyjnie. Taki duży kurort dla turystów z dużą kasą. A tu proszę, taki komentarz, że teraz na pewno sama będę chciała koniecznie to zobaczyć :-)! Cieszę się, że Amelka tak ładnie podróże znosi :-) Turystka na całego po rodzicach :-)
Pozdrawiam!
-
2009/10/10 15:26:14
kurcze, a my przy planowaniu wakacji omijalismy Majorke szerokim łukiem.... a to jak widać z njusów błąd...
a poropos niejedzenia, na pocieche dodam, że Misza mial to samo przez cały pobyt na Rodos, ale nadrobił po powrocie, może Amelka będzie miała tak samo.
-
2009/10/10 22:34:05
Dobrze, ze Amelka polubila podroze, nie dziwie sie, ze nie chciala jesc, coz zmiana klimatu i niestety wysoka temperatura jednak robi swoje.
A ja przyklecialam do Gdyni na kilka dni i juz mam dosc pogody. Wracam wiec szybko do Wloch, a Majorke wpisuje na liste miejsc, ktore chce zobaczyc! Nie wiem dlaczego wszyscy mi ten kierunek odradzali?
Pozdrawiam :)
-
2009/10/10 23:18:53
Cześć Patekku :)

czytam sobie Twojego bloga od wczoraj. Czytam od początku i jeszcze nie udało mi się skończyć nawet 2005 roku :)
Między innymi wyczytałam, że z miłości do Italii i wszystkiego, co włoskie, nauczyłaś się sama włoskiego. Jak to zrobiłaś? Jakiś kurs czy jesteś tzw. samoukiem? Ja marzę o włoskim lub hiszpańskim, nie umiem się zdecydować, ale z racji posiadania dziecka chyba muszę sama przysiąść. Pomóż dobra netowa duszo!:)
-
2009/10/11 20:55:23
Zosik: oj, przez całą jesień i pół zimy będę nadrabiać te wszystkie zaległości wyjazdowe... Jeszcze Rodos nie skończyłam ;)

Atsanik: od jutra zostaję z Amelą sama, mąż wraca do pracy po urlopie i zaczynam ją do pionu ustawiać, bo teraz jest horror ;)

Bosa.Stopka: chyba większość tak ją kojarzy - ja również, do czasu aż o niej poczytałam i pooglądałam fotki innych ludzi. To naprawdę przepiękna wyspa, gdzie poza imprezowaniem jest naprawdę co robić i co zobaczyć.

Kika: wg mnie błąd, bo naprawdę warto :)
Czytałam o Miszy u ciebie. To pewnie te upały i emocje związane z wyjazdem. Ami teraz już je normalnie.

Wildrose: pewnie odradzają Majorkę ci, którzy byli w rejonie Palmy. My mieszkaliśmy na północnym wschodzie wyspy, gdzie było po prostu cudnie.

Wiwerna: witaj :) Najpierw kurs, potem prywatne lekcje. W moim przypadku nie ma szans na samodzielną naukę - jestem za mało zdyscyplinowana i za bardzo leniwa ;)
-
2009/10/12 15:51:08
No tej tych cieplosci w srodku oby na dlugo starczylo:) widoki cudowne!!! no i dwie naskakujace babcie to moze udalo sie wam we dwojke zjesc kolacje :)
-
2009/10/13 16:15:35
Wiem już gdzie pojadę następnym razem jak będziemy jechać na jakiś wyjazd zagramaniczny ... Nie potrzeba mi poradników, wystarczy, że czytam Humanistkę ( i znam niemiecki...). Jak zwykle brzmi zachęcająco ... ( chociaż Rodos wypadł z moich planów, Kreta zostaje - i...kasy tylko brak..., chwilowo).
-
2009/10/13 20:55:43
M.Barrera: oby, bo dziś padał u nas deszcz ze śniegiem, brrrrr...
Kolację jadaliśmy wspólnie, a na drinka udawało się wyskoczyć :)

Larysan: hehehehe, miło mi :) Polecam Majorkę z czystym sumieniem. Tylko, broń Boże, nie okolice Palmy!!!
Poczekaj na fotki, to zobaczysz jak tam cudnie :)
-
2009/10/14 18:19:28
bylismy tam kilka lat temu i wciaz mile wspominam; rzeczywiscie uroczo i jedzenie super. niestety nie pamietam nazwy restauracji, gdzie jadlam niesamowicie pyszna zupe-rodzaj kapusniaku :)
-
2009/10/16 21:19:58
Dzięki za odpiskę Patekku :) co to za nick tak w ogóle, jakiś dziwny :D

cieszę się, że trafiłam na takiego sympatycznego bloga!