|
Blog > Komentarze do wpisu
Jestem naiwna
Po przeczytaniu tego KLIK KLIK doznałam szoku...
Chcę, tak jak większość dumnych rodziców, pokazać swoje dziecko, "pochwalić" się nim i zamieszczam w necie jego zdjęcia. Nie przyszło mi do głowy, że ktoś może to wykorzystać w tak ohydny sposób. Moje obrzydzenie do tych ludzi nie ma granic. Zboczone, zwyrodniałe i chore jednostki. Aby uniknąć jakiejkolwiek możliwości bycia celem tych psycholi, skasowałam zdjęcia Amelki z otwartego bloga (wczorajsze też za parę dni zniknie), zamknęłam profil na naszej-klasie, skasowałam większość zdjęć z bobasów.pl i utajniłam te na flikrze. Jestem zniesmaczona i zszokowana. Moja wiara w ludzi została poważnie zachwiana. wtorek, 02 grudnia 2008, patekku1
TrackBack
Komentarze
2008/12/02 11:23:46
2008/12/02 11:30:15
Nie wiem czy chcę to czytać ;)
Nie przyszło mi to po prostu do głowy. Mam od niedawna dziecko - powinnam więc brać już pod uwagę obecność pedofili i innych zwyrodnialców... Bolesne zderzenie z rzeczywistością :( 2008/12/02 13:08:11
Czasem może lepiej nie czytać ;)
Rozumiem, mi pewnie też nie przyszłoby to do głowy, bo raczej wierzę w ten świat i ludzi, gdybym przypadkiem nie natrafiła na tego typu artykuły. Fakt, zderzenie bolesne, zwłaszcza, jak się ma swoje dzieci. Ja jeszcze nie mam, więc na razie czytam to tak czysto "teoretycznie". 2008/12/02 14:01:20
straszne to, zwłaszcza jak nie ma się rodziny na miescu a chce się maleństwo pokazywac, zastanawiam się jak rozwiązac, myślę nad zamkniętym albumem, nie wiem jak to się sprawdzi ...
2008/12/02 14:53:49
niestety, bolesna prawda...
Patku, właśnie dlatego już ponad rok temu zastrzegłam swojego bloga. wśród linków do osób pojawiających się na blogu pojawiały się co najmniej podejrzane linki. wolę nie myśleć, kto się pod nimi krył... :( od kiedy zastrzegłam, problem się skończył. buziaki dla Amelki :* 2008/12/03 07:37:49
już dawno mam ograniczone zaufanie do internetu i dlatego zdjęcia dziecka bałam się umieścić.
Trzeba być bezrozumnym potworem, żeby robić takie rzeczy, o których jest napisane w artykule. 2008/12/03 10:03:02
no niestety, ograniczone zaufanie do internautow to podstawa, nie kazdy czytelnik bloga czy odwiedzajacy profil to sympatyczna babeczka;)
nie stresuj sie, kasuj zdjecia, do innych dopuszczaj tylko zaufane osob; nie ma innego wyjscia a corcia jest naprawde fajnym bobasem, wiec ciesze sie, ze mialam okazje ja zobaczyc;) 2008/12/03 16:11:43
przerażające. po prostu. człowiek żyje odcięty od tego wszystkiego aż tu nagle odnajduje zdjęcie swojego dziecka... też byłam naiwna. ale podobnie jak ty już nie bedę. dziekuję wszystkim za otworzenie mi oczu na pewne sprawy.
2008/12/03 21:16:38
Mój mąż mnie własnie przed tym przestrzegał i zawsze mówił, aby nie dawać w internecie zdjęć Małej. Mam 6miesięczną córeczkę. Skasowałam konto na Naszej Klasie we wrześniu.
2008/12/04 22:54:17
Patekku, chyba nie powinnas zamieszcza zdjec Amelki na publicznym blogu, tylko na prywatnym, do ktorego jedynie wybrana grupa osob ma dostep. Pelno jest zboczencow w internecie, czasem jestem przerazona gdy chocby sprawdzam, jakich rzeczy ludzie szukaja w internecie i przypadkowo trafiaja na moj blog... Inna kwestia, to dziecko tez jest czlowiekiem i moze w przyszlosci miec pretensje, ze pokazywalas jego dosc intymne zdjecia calemu swiatu. Ja bym nie pokazywala zdjecia bliskich, jesli nie wyrazaja na to zgody, albo jesli sa za male (dzieci), by te zgode wyrazic.
Pozdrowienia :) 2008/12/05 08:53:14
Emilia: no właśnie, widać, że czas zweryfikować poglądy :(
Alicja: na przykład na flickr.com lub na picasa.google.pl możesz stworzyć zamknięte albumy. Z tego wynika, że to jedyne rozwiązanie... Iceberg: a chciałoby się w to wierzyć, że tu same fajne babki zaglądają ;) Atsanik: współczuję rodzicom, których to dotknęło :( Montgomerry: mój mi właśnie podesłał link do tego artykułu. Dobrze, że panowie czuwają ;) Chihiro: tak też zrobię. Pozdrawiam! 2008/12/05 10:04:56
Patek, bo jak wiadomo : są ludzie i są taborety. Oraz gówniarze. To tacy sami ludzie pracowicie drapią w toalecie publicznej słówko na "ch" i inne podobne. Co nie zmienia faktu, że chyba nie chciała zobaczyć zdjęcia mojego dziecka z takimi tekstami.Ale błagam- nie sądź wszystkich ludzi taką miarką.
2008/12/05 19:07:50
Kurcze, nie mam jeszcze dzieci i pewnie jeszcze jakąś dłuższą chwilę mieć nie będę, ale kurcze, to jest tak przerażające, że aż chce się tym ludziom coś wyrwać, nie wiem, palce poucinać czy coś bez znieczulenia. Okrutne? Może, ale chyba nie byłoby innego wyjścia.
Trzeba chronić te nasze skarby:) Dobrze robisz kochana, dobrze robisz. Zawsze możesz właśnie założyć taki album albo zainteresowanym rozwojem Amelki przesyłać na maila, ale tylko tym, których już jakoś tam znasz. 2008/12/06 01:46:01
zamieszczanie zdjęć i własnych danych w necie jest wysoce ryzykowne i wiadomo, że ludzie miewają różne pomysły. w życiu by mi nie przyszło do głowy lansować się na anszej klasie, która wg mnie jest swoistym wynaturzeniem albo inaczej:skupia jak w soczewce wszystkie ludzkie głupocizny. tam gdzie zamknięte, owszem, choć i tak może to obejrzeć pierwszy lepszy co się postara, no lae to już zachodu trochę trzeba. moja sio nie umieściła ani jednego zdjęcia swojego dziecka w sieci dostępnej i nawet niedostępnej. i chyba wiedziała co robi...
|
A wiele osób nie zdaje sobie z zagrożeń zamieszczania takich zdjęć, niewiele się o tym mówi. Nie obwiniaj się o naiwność, bo sama bym nie wpadła na to, gdybym kiedyś nie przeczytała paru artykułów, do czego ludzie są zdolni.
Na przykład tutaj artykuł o tzw. "wirtualnym kidnappingu":
www.dziennik.krakow.pl/public/?2006/04.10/Kraj/86/86.html